Jak czyścić wentylacje

Podczas naszego długiego życia, zdarza nam się podejmować różnego rodzaju prace i realizować w nich w większym lub mniejszym stopniu. Jednakże w pogoni za zarobkiem i starając się utrzymać swoją rodzinę, pędzimy naprzód i chwytamy się czasem zajęć, które dadzą nam po prostu stabilne zatrudnienie i dość dobre wynagrodzenie. Tak było kiedyś ze mną, gdy podjąłem pracę jako monter instalacji sanitarnych i grzewczych. Sama nazwa mówi nam raczej, że jest to branża, w której jest dość wąskie pole pracy i zleceń, które dostajemy i musimy wykonać. Jednakże jest wręcz przeciwnie i jak to w szeroko rozumianej budowlance i tym podobnych pracach, trzeba umieć wszystko lub może inaczej, trzeba nie bać się zrobić wszystkiego i podjąć każdej pracy. Tak było wtedy z nami i mimo, że byłem tylko pomocnikiem i przyuczałem się powoli, to bardzo szybko siłą rzeczy złapałem te mechanizmy i przyswoiłem wiedzę z tego tematu. Szybko dostałem także podwyżkę, gdyż chłopak z którym pracowałem zobaczył, że będzie miał ze mnie pożytek i że pracuje nam się naprawdę dobrze. Wykonywaliśmy najczęściej prace, które są związane stricte z naszą nazwą branży, czyli montowaliśmy najczęściej wszelkiego rodzaju umywalki, muszle klozetowe, czy kabiny prysznicowe. Były to prace związane najczęściej z łazienką i te należały można powiedzieć do przyjemnych i takich, w które nie wkładaliśmy zbyt wiele sił i nie traciliśmy dużo nerwów. Jednakże były też prace, takie jak czyszczenie wentylacji, czy montaż jakiegoś rodzaju rur na dużych wysokościach, które sprawiały nam naprawdę sporo trudu i wytwarzały ogromną adrenalinę. Byliśmy bowiem wtedy świadomi, że jeden błąd oznacza, że spadniemy po prostu z rusztowania i być może złamiemy rękę, lub nogę. Ja jako żółtodziób bałem się oczywiście dużo bardziej, gdyż nie miałem takiej wprawy w chodzeniu po dużych wysokościach i szczególnie z początku nogi drżały mi bardzo, a serce waliło jak podczas jakiegoś wyścigu na torze, w którym pędzę ponad 200 na godzinę i mijam kolejne samochody. Praca ta polegała więc często na czyszczeniu wyżej wymienionej wentylacji, lub montażu rur gazowych, lub wodnych na dużych wysokościach. Oprócz tego, że musieliśmy wyjść bardzo wysoko, to na tą wysokość i rusztowanie musieliśmy najczęściej wnieść zgrzewarkę do plastikowych rur, czy palnik do spawania i tak zwany lut. Na samej górze trzeba było wykonać swoją robotę i później kilka razy wykonać próbę i sprawdzić, czy powietrze przez zespawane, lub zlutowane przez nas rury nie ucieka. Reasumując, praca w te branży dużo mi dała i nauczyłem się sporo ciekawych spraw, które do teraz mogę wykorzystać choćby w prostych pracach w domu, ale było to robota bardzo wymagająca i z pewnością wiem, że nie nadawałby się do niej każdy. Po dwóch latach zmieniłem branżę na nieco mniej stresującą i o podobnych warunkach zarobkowych. Jednakże z perspektywy czasu cieszę się, że spróbowałem swoich sił w tamtej branży i poduczyłem się ciekawych i przydatnych w dorosłym życiu umiejętności, które zostały mi do dziś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *